7 września z inicjatywy marszałka Sejmu Litwy Juozasa Olekasa odbyło się spotkanie z zarządem Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”. Rozmowa dotyczyła najważniejszych problemów i wyzwań, z jakimi mierzy się obecnie polska oświata na Litwie.
-Jednym z głównych tematów było nauczanie języka litewskiego w szkołach polskich. Przedstawiciele Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” podkreślali, że znajomość języka państwowego na dobrym poziomie jest niezwykle ważna i szkoły polskie aktywnie dążą do tego celu. Jednocześnie wskazywano, że mechaniczne zwiększenie godzin na nauczanie nie poprawi sytuacji. Potrzebne są odpowiednie narzędzia i warunki, które pozwolą skuteczniej uczyć dzieci języka litewskiego. Wskazywano m.in. na znaczenie liczebności uczniów w klasie. Mniejsze zespoły dają nauczycielom większe możliwości indywidualnej pracy z uczniami. Padła również propozycja dzielenia klas nie tylko na dwie, ale nawet na trzy grupy, aby nauka języka litewskiego była jak najbardziej dostosowana do potrzeb uczniów – powiedziała Krystyna Dzierżyńska, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”.
Jak mówi, kolejnym problemem pozostaje brak nauczycieli, w tym nauczycieli języka litewskiego oraz niedostateczne zaopatrzenie szkół w podręczniki. Szczególnie pilna jest kwestia tłumaczenia na język polski podręczników przedmiotowych dostosowanych do nowej podstawy programowej. Jak podkreślano, realizacja tego zadania wymaga większych środków finansowych.
Dużo miejsca poświęcono również prowadzonej optymalizacji sieci szkół, szczególnie małym placówkom działającym w regionach.
Przedstawiciele polskiej oświaty argumentowali, że mniejsze szkoły powinny być zachowywane, ponieważ ich znaczenie wykracza daleko poza sam proces edukacyjny. Są one często lokalnymi ośrodkami życia społecznego i kulturalnego, wokół których koncentruje się aktywność mieszkańców miasteczek i wsi.
-W przypadku łączenia szkół czy przekształcania ich w filie należy szczególnie uwzględniać kwestię dowozu dzieci. Codzienne pokonywanie nawet 30 kilometrów w jedną stronę może być dużym obciążeniem zarówno dla uczniów, jak i ich rodziców. Może też negatywnie wpływać na zdrowie dzieci oraz ograniczać ich udział w zajęciach pozalekcyjnych i życiu szkoły – powiedziała.
Podczas spotkania omawiano również konkretną sytuację związaną z gimnazjum im. L. Komołowskiego w Połukniu oraz szkołą podstawową w Starych Trokach, które utraciły samodzielny status stając się filiami.